Jestem zdania, że dobry fotograf potrafi zrobić piękne zdjęcia ślubne nawet amatorskim aparatem fotograficznym

czy choćby telefonem komórkowym. Jednak uważam również, że skoro technologia idzie tak do przodu, że sprzęt fotograficzny jest co raz mniejszy, lżejszy i czulszy to dlaczego by z tego nie skorzystać… no właśnie. Inwestuje w sprzęt nie tylko raz na kilka lat ale praktycznie cały czas testując różne rozwiązania od modyfikatorów do lam po tzn trytytki mocujące statyw oświetleniowy na sali weselnej :) Wspomniane modyfikatory to oczywiście drobne zmiany jednak użyteczne. Pisząc tego posta powoli przechodzę do meritum zmiany jaką postanowiłem zmieniając stary już system Canona 5d mark 2, który służył mi 3 lata.

Stary dobry Canon był lustrzanką pełnoklatkową, zapewniający ładny miękki obrazek z pięknym rozmyciem i matrycą pozwalającą na pracę w ciemniejszych pomieszczeniach np. starych drewnianych kościołach. Zalet było wiele jednak minusów jeszcze więcej m.in.: waga, szybkość, ryzyko awarii, jakość plików. Pracując wiele lat z tak dużym i ciężkim sprzętem zacząłem odczuwać bóle nadgarstka i pleców. W sytuacjach takich jak pocałunek zaraz po przysiędze w kościele lub sypanie ryżem pod kościołem to chwila jedna jedyna, która trwa dosłownie sekundę lub dwie. W tej sytuacji potrzebny jest szybki i ostry sprzęt. Stary Canon już niestety nie dawał rady. Pomijam sytuację, że w towarzystwie fotograficznym zacząłem być lekko mówiąc wytykany palcami jako staroświecki.

Dlatego w sezon ślubny 2019 i 2020 wchodzę z impetem zmieniając system na na Olympusa i wybierając dwa korpusy OMD-em1 mark 2 oraz PEN-F.

Oba korpusy są małe, lekkie, szybkie i niesamowicie ostre. Ten kto się zna od razu zapyta: Dlaczego zmieniłeś na mikro 4/3? Odpowiedzi jest wiele. Jednak najważniejsze to ostrość zdjęć, stabilizacja i szybkość. Ciężko to wyjaśnić jednak uwierzcie mi że po kilku miesiącach pracy tym sprzętem jest lepiej :)

sprzęt, inwestycja

aparat fotograficzny olympus

nowy sprzęt fotograficzny


TAGI: inwestycja, sprzęt,